"NICZEGO NIE BĘDZIE ŻAL"
2006-02-24 | 15:33:56
autor: alternative |
Oglądam: "Chłopaki na Ibizie", tworzę notkę i popijam kawę zbożową.
Porypane, ale ujdzie, coś jak "Mrówki w gaciach", "Parcie na tarcie", "Bułgarski pościkk" czy "Jackass". Tak beznadziejne że aż śmieszne.
Wczoraj miałm 17 urodzinki. Są ludzie od których wystarczy mi to że są... Nic więcej... Są blisko mnie i to wystarczy, dziękuję im za to, że są. Poprostu są blisko. Czy można mieć coś więcej niż osoby które nas akceptują/lubią/etc??? Moim zdaniem nie, nie ma nic wspanialszego. Tak więc wieczór ten spędziłam z pewnym osobnikiem:P, no było oczywiście bardzo fajnie:D. Kończę. Bo i tak nic mądrego nie wyjdzie z tej notki.
"TEJ NOCY NIE ŁATWO SPAĆ..."
2006-02-21 | 18:07:07
autor: alternative |
Słucham: wszystkiego co mam <aktualnie Wyjście Ewakuacyjne, Zabili Mi Żółwia, Lewy Glan Sida, Poprostu>
Jakoś smutno mi. A raczej mam wahania nastrojów baby w ciąży <ale naszczęście nie jestem:>. Jakoś smutno, pusto, brak czegoś, coś jakby część mnie wyszła, zniknęła... Ja pierdolę, poprostu nie fajnie. Gdy jest mi pusto to boję się sama siebie, boję się zostać ze sobą sama, boję się swoich reakcji, czynów...
Kumpela znowu mnie wkurzyła, chce zaplanować mi/nam jakiś dzień, ja nie chcę... Nie chcę by ktoś planował coś za mnie, nie pozwolę na to, by ktoś robił to zamnie. Chyba że będzie to ktoś kogo bym kochała i ta osoba nie robiłaby tego w taki sposób... Nikt nie ma prawa robić czegoś takiego. Nikt. Jestem przewrażliwiona na tym punkcie, więc nawet taka drobnostka może mnie wkurzyć. W ciągu ostatnich kilku dni właśnie takie drobnostki mnie denerwują.
Dostałam zdjęcia z sobotnio-niedzielnej imprezy, no fajne są, wiadomo - fajni ludzie fajna impreza fajne zdjęcia.
I tym optymistycznym akcentem kończę swoje narzekania.
IMPREZA:P
2006-02-19 | 11:22:02
autor: alternative |
Oł jea, byłam na imprezie:D, w Kobyłce u kumpla:D. Było zajebiście:D. Poprostu... Wróciłam niewyspana, zmęczona; ale również zadowolona, wesoła... i ... szczęśliwa (???). Noc była poprostu świetna, będę wspominać do następnego spotkania... Pojechałam wczoraj o 16:10, wróciłam dziś o 9:D, i nie żałuję niczego, a to niewyspanie i zmęczenie jest niczym w porównaniu z moim doskonałym nastrojem...
W drodze powrotnej opieprzyłam kumpelę z którą pojechałam (gdybym jej nie wzięła rodzice by mnie nie puścili...). Opowiada wszystkim o moim prywatnym życiu, a potem oni się pytają czy to prawda i jak to naprawdę jest... Pierdolę... Wkurwiło mnie to:/. Więc powiedziałam jej to co myślę, ale nie poinformowałam jej o wszystkich szczegółach posiadówy. A co. Wkurwiła mnie, bo rozpowiadanie o moich sprawach to chamstwo, jak chciałabym powiedzieć to komuś to sama powiem, mówić umiem... Pierdolę...
PIERDOLONE WALENTYNKI
2006-02-14 | 20:32:15
autor: alternative |
W ten dzisiejszy walentynkowy wieczór specjalnie dla was piszę tą notkę:D.
Oczywiście walentynek nie lubię, są sztuczne, komercyjne, moim zdaniem kogoś powinno się kochać cały rok i cały czas mu to okazywać, a nie tylko w to pieprzone 'święto'. Moje zdanie <skromne zdanie>.
Dzień jak dzień... Szkoła, lekcje, apel w szkole, do domu, na pętlę, spotkanko, pętla, spacerek... Na pętlę po kumpla:D. Przyjechał, pogadaliśmy i pojechał... No fajnie było... Potem znowu wyprawa na pętlę...
Ech... Dobry humorek nadal dopisuje, z czego jestem bardzo zadowolona. Dlaczego miałabym nie być zadowolona?? Dobry humorek nie zawsze jest, więc kiedy jest trzeba się cieszyć:D.
"Paw królowej" Masłowskiej jest jeszcze bardziej pojebany niż "Wojna polsko ruska pod flagą biało-czerwoną", co nie znaczy że mi się nie podoba, a podoba mi się... Mój spaczony gust... Ech... Co ja na to poradzę że mam spaczony gust??? Ale i tak nie chcę go zmieniać:P.
TAK MI ŹLE, TAK MI ŹLE, TAK MI ŹLE
2006-02-09 | 20:23:20
autor: alternative |
Słucham: Pidżama Porno, album - Ulice jak stygmaty
Hmmmm... Mi tam wogóle nie jest źle, ale to tekst piosenki której przed chwilą sluchałam...
Narazie jest ok:D, dobry humorek mnie nie opuszcza:D, jest cały czas:D, szkołę olałam zupełnie:/ (pppffff, są ciekawsze zajęcia niż nauka:P). Tak więc mama czepia się że się nie uczę, że cały dzień siedzę przed komputerem (a do szkoły to kto niby chodzi??? pfff), no i po co mi sposób dotarcia do pewnej miejscowości:/. Kurwa, mam to gdzieś. Miałam iść na komandosa, ale cóż nie wyszło:/, jadna z nas nie mogła:/, pójdziemy innym razem:D.
Tą notkę przepełnioną optymizmem napisałam Ja (Dobro Najwyższe Przepełnione Optymizmem).
TWOJE ŻYCIE W TWOICH RĘKACH...
2006-02-07 | 15:26:08
autor: alternative |
Słucham: Zabili Mi Żółwia
Hmmm... Mimo tego że jestem ciągle niewyspana, zmęczona i wokół mnie nic radosno-szczęśliwego się nie dzieje odczuwam wewnętrzną radość:P. Oł jea:P, nareszcie:D, żebym jeszcze znała powód tej radości było by zajebiście, ale cóż nie można mieć wszystkiego:/.
Nareszcie byłam na jabolu:P. Z kumpelami:P u kumpeli:P, komandosik jest dobry bo jest dobry i jest tani:D. Trochę poszło, ale tylko trochę:/, ale była tylko godzina a do domu trza wrócić:/. Ale co tam, wogóle był:P.
W walentynki jest w szkole dyskoteka, oczywiście nie mam zamiaru na nią iść... Nie lubię takich wiejskich potupanek:/, samo techno... Fuj... Dlatego mam zamiar a) zaszyć się w domu, pod kocem, z włączonym antyradiem i książką w ręku; b) siedzieć na gg, może akurat będzie ktoś ciekawy:D.
Pada śnieg, wszystko jest białe, kurwa, nie lubię gdy jest dużo śniegu... Źle chodzi się po ulicach... Chodniki posypane są solą przez co niszczą się glany i trzeba je pastować:/, a tego nie lubię:/.
Notka powstała w czasie gdy za oknem sypie pieprzony śnieg:/.
POPROSTU NOTKA
2006-02-04 | 21:50:39
autor: alternative |
Czasami muszę pobluzgać, to mi pomaga w wyładowaniu moich negatywnych emocji...
Wczoraj mama kupiła mi nowy telefonik:P, oł jea, cieszę się... Może nie ma jakiś tam różnych bajerów (które są dla mnie zbędne), ale jest:P. Nowiutka Nokia 2600:D.
Mam nadzieję że kolejny tydzień będzie ciekawszy niż ten który mija, bo siedzenie w domu ciekawe nie jest.
I tą optymistyczną nadzieją kończę dzisiejszą notkę.
KURWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2006-02-02 | 18:33:06
autor: alternative |
Słucham: Moskwa "Ona miała 18 lat"
Kurwa, kurwa, kurwa, kurwa i jeszcze raz kurwa!!! Kurwa za kurwą kurwę pogania... Nie ma imprezy i huj... Brak imprezy=brak chlania, brak akcji po %, brak spędzenia czasu w pojebanym i równie pijanym towarzystwie... No poprostu mnie ta informacja zasmuciła:( i wkurwiła:(. Zostaje już tylko spędzenie sobotniego wieczoru w domu... Kurwa...
Zły nastrój spowodoawany brakiem imprezy+ból brzucha spowodowany okresem+senność=baaaardzo zła Monisia... Więc nie denerwować mnie prosze bo mogę się bardzo wkurwić...
Ja i kumpele chciałyśmy iść na jabola... Ale jest zima, mokro, zimno więc plener odpada. A picie taniego wina w domu to prawie samobójstwo, bo jeżeli rodzice nakryją na piwie to jeszcze nie jest tak najgorzej, ale na jabolu to przejebane do końca... Ech...
I tym optymistycznym akcentem kończę kolejną bardzo optymistyczną notkę.
twórczość-> nowy wiersz...
wróć
2006
Luty
Szablon - d-erin
dla szablonyxoxo
<- tu znajdziesz ich więcej!