no i alternative się rozchorowała. ale koncert odwołali więc spoko. dostała zwolnienie do końca miesiąca. 31 ma próbę poloneza z osobami towarzyszącymi na hali. a ten jej nie widział układu na oczy. być trzeba. nie, to nie sepsa. tak wydaje się alternative.
no... i tak jakoś leci powolutku.
leningrad (rosyjski ska-punk, alternative poleca)
alternative spotkała się dziś z kolesiem z którym idzie na studniówkę. bo jak jedna stwierdziła alternative to przypał, bo postanowiła iść na studniówkę z kimś kogo nigdy na oczy nie widziała. no ale cóż. naszczęście dobrze będzie. tylko oczywiście podała złe nazwisko, zrobiła literówkę.
alternative zaczęła zachwycać się leningradem. i poleca posłuchać każdemu.
na strajk + the billa jedzie sama ze swego miasta. pojedzie. nie odpuści. za bardzo się napaliła. naszczęście tam będzie sporo znajomych. a może nie będzie ochrony w obuwiu sportowym tym razem?
franz ferdinand - do you want to / walk away / evil and a healthen / you're the reason i'm leaving / eleanor put your boots on
wczoraj jak wiadomo był wośp. również w mieście alternative. z racji tego że zawsze jest obsunięcie ok pół godziny, alternative wraz z koleżanką dotarły tam po 16. o 16 miało być stepowanie. a że biednemu (biednym w tym przypadku) wiatr zawsze w oczy to akurat zeszli ze sceny. następny interesujący punkt programu: kapela rockowa - total passion. było totalnie, ale totalnie złe nagłośnienie. pasja może tez gdzieś była. kobieta ta mogłaby robić za syrenę strażacką. bez nagłośnienia. nastepny punkt - tacy kolesie z ogniem. za dużo ludu - nic nie widać. w czasie tym trza było pomóc uprzanąć halę na której to było (czyt. zaiwanić plakaty wośpu). i tak oto skończył sie wośp. a plakat wisi na drzwiach.
dziś alternative była na wycieczce klasowej. kino + muzeum. 'jeszcze raz' (bo nie ma to jak 20 kilka dziewczyn chce na to) ma jeden dobry punkt - karolak w roli kelnera. film zbyt przewidywalny i ogólnie beznadziejny. niby 'charlie i fabryka czekolady' też jest przewidywalny. ale jednak bardzo dobry. pozniej jazda do muzeum. czekanie na swą kolej. w sumie muzeum powstania warszawskiego jest najlepszym muzeum w jakim alternative była. bo cytadela jest miejscem ciekawym, ale ci beznadziejni przewodnicy... wycieczka mecząca i długa.
25.01 alternative wybiera się na strajk + the bill w wołominie. musi. 2.02 ma studniówkę. ale czym jest studniówka w porównaniu z koncertem the billa? pyłem marnym. a tak apropo studniówki, dziś alternative dostała swe pończochy - czerwone kabaretki, i wisiorek + kolczyki - szklane krople owiniete srebrnym drutem.
alternative kończy swą długą i bezsensowną notkę.
adieu
no i po wolnym czasie alternative wróciła do szkoły. wczesniej rozjaśniła sobie włosy. u nasady ma ze 2 cm blond, potem ze 3 cm pomarańczu no i na połowie czarne końcówki.
wczoraj alternative była ze znajomymi u znajomych. znajomy ugościł nas po staropolsku. alternative z dwoma kumplami obaliła niecałe pół litra w niecałą godzinę. simpatico.
a propo hiszpańskiego. alternative ma 3 z tego języka. cud. widocznie się zdarzają.
zamówiła nowy telefon, czeka aż kurier zadzwoni się umówić.